Dodo były naprawdę wyjątkowymi ptakami. Odkryli je holenderscy badacze, kiedy to prawie pięć wieków temu przybyli na samotną wyspę znajdująca się na Oceanie Indyjskim. Żeglarze właśnie tam po raz pierwszy spotkali się z tym gatunkiem ptaków. Warto wspomnieć, że dodo nie były kompletnie przystosowane do latania. Ich skrzydła były za słabo rozwinięte, by utrzymać ciężar całego ciała w powietrzu. Swoją nazwę zawdzięczają portugalskiemu słowu „doudo”- co oznacza po prostu „prostak” albo „głupiec”. Szybko okazało się, że ptaki te mają bardzo smaczne mięso. Prócz mięsa ludzie zasmakowali również ich jaja. Wśród starych opowieści, być może zapisków, można znaleźć informacje o tym, jak te ptaki się rozwijały. Składały one tylko jedno jajo, we wcześniej przygotowanym przez siebie gnieździe z trawy. Podobno ich głos był bardziej zbliżony do krzyku gęsi. Niestety ten gatunek ptaków nie miał możliwość przetrwania do dzisiejszych czasów. Okres ich masowego wymierania przypada na koniec siedemnastego wieku.
Dzięcioł. Na świecie istnieje około dwustu przeróżnych gatunków dzięciołów. Najczęściej jednak zamieszkują one Amerykę Północną i Azję. Natura wyposażyła je w odpowiednio twardy i mocny dziób, przystosowany do wykonywania otworów w korze drzew. Gdy już taki otwór stworzą, to przy pomocy swojego długiego języka, wyjadają znajdujące się w środku owady. Są to najczęściej szkodniki niszczące wiele drzew. Nie na darmo więc dzięcioły nazywane są doktorami leczącymi leśne drzewa. Większość dzięciołów mieszka właśnie, w te dziuplach wykonanych w ten sposób. Ubarwienie tych ptaków jest najczęściej pstre. Łatwo, oczywiście poza stukaniem, można je wyróżnić wśród jednolitych pni drzew. Chyba najpospolitszym gatunkiem tego rodzaju ptaków jest duży dzięcioł cętkowany. Niejeden raz można zobaczyć go na spacerze po lesie, czy też parku. Owy ptak nie gardzi też ogrodowymi większymi gatunkami drzew. Samicę tego dzięcioła, można rozpoznać po czerwonej plamce znajdującej się z tyłu głowy. W Polsce dzięcioły można spotkać o każdej porze roku.
Emu tak naprawdę jest niewiele mniejszym kuzynem strusia afrykańskiego. Ten ptak pochodzący z australijskiego kontynentu, gabarytami przypomina średniej wielkości człowieka. Różni się nieznacznie wagą, ponieważ emu jest odrobinę lżejszy. Ten ptak należy do nielotów. Słabo wykształcone skrzydła, niestety nie umożliwiają mu podniebnych lotów. Pióra, którymi się może pochwalić, są ciemne i bardzo grube. Atutem, tego australijskiego przedstawiciela ptaków, jest jego bardzo duża prędkość biegu. Osiąga on szybkość porównywalną do galopu konia. Ptaki te są najczęściej roślinożerne. W skład ich diety wchodzą głównie liście, zdobyte z niewysokich drzew. Emu jednak nie gardzą też różnorakimi owadami. Z tego też względu, często są one uznawane za pogromcę upraw rolnych. Australijczycy starają się unikać kontaktu z tymi ptakami. W końcu dla ich upraw nie oznaczają nic dobrego. Samica emu zostaje matką najczęściej około dziesięciu piskląt, które wykluwają się z zielonych jaj. Natomiast opieka nad młodymi, przypada samcowi.
Sójka jest ptakiem , który nie pogardzi różnym rodzajem pokarmu. Panuje pogląd , że sójki w zasadzie jedzą wszystko. W zależności od sytuacji i dostępności pożywienia potrafią radykalnie zmieniać swoje upodobania. Latem , kiedy w naturze występuje dostatek pożywienia owadziego , nie gardzą nim. Ale nie gardzą również pożywieniem w postaci ptasich jaj lub piskląt innych ptaków. Sójki potrafią również zapolować na młode osobniki innych gatunków , ale podejmują się również bezwzględnej walki z osobnikami dorosłymi , które traktują bardzo brutalnie przytrzymując szponami i brutalnie dziobiąc do skutku. Te niezbyt humanitarne sposoby zdobywania przez nie pożywienia zostały dostrzeżone przez Niemieckich myśliwych , wśród których zupa z tych niewielkich ptaków uważana jest za wielki przysmak. W naszym kraju są one pod prawną ochroną . Lecz pamięta się lata , kiedy Środkowa Europa przeżywała prawdziwą ich inwazję. Sójki należą do ptaków pięknie ubarwionych o swoistych zachowaniach. Przefruwając w całym stadzie z jednego kompleksu lasu do drugiego , postępują według ściśle określonych norm zachowawczych przypisanych ich gatunkowi. Początkowo całe stado siedzi na drzewach na skraju jednej części lasu z zamiarem przefrunięcia na drugą stronę. Lot wykonuje wtedy jedna sójka . Dopiero w momencie kiedy dotrze na miejsce , ruszają następne. Również inne dziwne i dotąd nie zinterpretowane zachowanie sójek jest powszechnie przez nie stosowane. Wydaje się ono irracjonalne i bezmyślne , lecz może zawiera jakieś głębsze treści , które ten ptak rozumie. Sójki niekiedy widząc mrowiska , powodują trzepotanie skrzydłami przy mrowisku wzmagając agresję u tych owadów. Potrafią również wybierać je dziobem i wkładać je sobie między skrzydła. Ta prowokacja powoduje spryskiwanie kwasem mrówkowym pojawiającego się intruza. Sójki osiągają długość ciała do trzydziestu czterech centymetrów . Środowisko jakie preferuje ten gatunek to lasy iglaste , lasy liściaste i lasy mieszane oraz podrosty leśne. Sójka bardzo zręcznie porusza się w powietrzu między gęstymi zaroślami drzewnymi. Zwinnie przeskakuje również z jednej gałęzi na drugą. Sójka w porze lęgowej wykonując swoje pieśni godowe jest doskonałym naśladowcą innych gatunków ptaków. Potrafi ona również bardzo zręcznie naśladować beczenie owiec i kóz . Można nauczyć ją również wymawiać proste słowa i gwizdać. Oboje rodzice budują gniazdo na początku kwietnia na wysokości do pięciu metrów. Wysiadywaniem jaj również zajmują się oboje.
Dzięcioł czarny jest naszym rodzimym ptakiem jednocześnie największym z rodziny dzięciołów. Wygląd i parametry ciała zbliżone ma do pospolitej kawki. Różni go oczywiście wiele cech , jednak co do wyglądu zewnętrznego na pierwszy rzut oka rzuca się kształt głowy , wielkość dzioba , lecz przede wszystkim rozległa czerwona plama na wierzchniej części jego głowy. Pożywienie tego ptaka jak wszystkich dzięciołów stanowią larwy owadów ukryte w starych , zbutwiałych pniach drzew. Dzięcioł czarny nie pogardzi również posiłkiem z gniazd mrówek , które znajduje ze starych pni. Ptak ten potrafi również przekopywać całe mrowiska. W związku z masowym pojawianiem się szkodników lasu żerujących tuż pod powierzchnią kory drzew , populacja tego osobnika uległa znacznemu rozmnożeniu. Dzięcioł czarny zaczął być obserwowany również w miejscach , w których uważany był za okaz masowo wyginięty. Jednak występowanie tego gatunku nie można określić jako masowe. W budowie zewnętrznej tego ptaka oczywiście szczególną uwagę zwraca czerwona lub ogniście czerwona czapeczka na wierzchu łba , ale również cienka , długa szyja stanowiąca niejako swoisty amortyzator do ciężkiej rytniczej pracy. Dzięcioł czarny potrafi wykonać około czterdziestu uderzeń masywnym dziobem w przeciągu dwóch i pół sekundy. Jest to ptak żyjący samotnie. Tylko podczas okresu lęgowego na krótki okres czasu parzy się z partnerką. Jednak bardzo skąpy i chłodny stosunek do przebywania w parze daje się zauważyć u niemalże wszystkich dzięciołów. Środowisko w jakim gatunek ten lubi zamieszkiwać stanowią mieszane lasy iglaste oraz lasy liściaste ze starym drzewostanem. To stanowi specyfikę występowania rodzaju poszukiwanego przez niego pożywienia. Dzięcioł wykuwa swoje dziuple w pniach drzew , które po opuszczeniu przez niego i swoistej adaptacji stanowią nowe lokum do zamieszkiwania przez inne gatunki ptaków. Z jego przychylności korzystają również inni przyszli lokatorzy , wśród których znajduje się nawet kuna , trzmiele , szerszenie , nietoperze , kawki , włochatki , siniaki , sikorki i puszczyki. W tej gestii jego budownicza działalność może być uważana za społecznie użyteczną. Samica dzięcioła czarnego składa jaja w drugiej połowie kwietnia do końca maja. Zwykle są to cztery jaja , z których młode osobniki wykluwają się przeciętnie po dwunastu dniach. Wysiadywaniem jaj zajmują się oboje rodziców. Zmiana podczas wysiadywania następuje po kilku godzinach. Zachowaniem charakterystycznym podczas dokonywania tej zmiany po przylocie partnera jest jego oznajmiające głośne pokrzykiwanie , natomiast osobnik przebywający wewnątrz dziupli odpowiada partnerowi odpukiwaniem wewnątrz w pień drzewa. Następnie jedno opuszcza dziuplę by mogło się do niej wślizgnąć drugie.